piątek, 10 listopada 2017

PERFECT WEDDING SHOES

Kilka dni temu świętowaliśmy miesięcznicę ślubu, ale zamiast przeglądać zdjęcia lub film z tego jednego, jedynego dnia (z niecierpliwością czekamy na materiał od podwykonawców) - przejrzałam wszystkie migawki, które tworzyliśmy podczas całych przygotowań. Uważam, że jest to fajny pomysł,  ponieważ wracają wszystkie emocje, a nawet wzruszenie wielu rzeczom towarzyszące, więc jeżeli jesteście przed lub w trakcie - polecam uwiecznić przedślubny maraton po sklepach, butikach, drogeriach, restauracjach, próby pierwszego tańca, pakowanie zaproszeń etc. Gdy już będzie 'po wszystkim' z uśmiechem na buzi do nich wrócicie. ;-)


Jak każda Panna Młoda chciałam wyglądać w tym dniu po prostu pięknie, a z racji tego, że suknię ślubną wybrałam dosyć prostą i skromną - dodatki oraz małe akcenty stanowiły przysłowiową wisienkę na torcie. W dzisiejszym wpisie postanowiłam napisać parę słów o butach, ponieważ otrzymuję od Was wiele wiadomości, w związku z wcześniejszymi wpisami na ten temat.  
Zanim trafiłam do Ksis Wedding Shoes (opowiadałam Wam o tym miejscu TU i TU) przejrzałam wszystkie sklepy internetowe, stacjonarne, a nawet szukałam wśród największych projektantów, ale dosłownie nic nie mogłam znaleźć - albo były zbyt skromne, albo tak 'bogate', że aż tandetne. Całe szczęście trafiłam do sióstr Ksis i to własnie u Nich znalazłam moje wymarzone 'pantofelki Kopciuszka'...

Poza wyjątkowością tego bajkowego miejsca urzekła mnie również atmosfera oraz podejście Kasi i Karoliny do każdej Panny Młodej. Moją pierwszą wizytę rozpoczęła dłuuuga rozmowa ze szklanką pysznej lemoniady w dłoni, podczas której śmiałyśmy się i konwersowałyśmy jak dobre kumpelki - o stylu, miejscu ślubu, o moich upodobaniach, o sukni ślubnej oraz o tym jaki efekt chciałabym uzyskać.
Finalnie skupiłyśmy się na zakrytych butach (ślub w październiku), które miały być nie tylko piękne i oryginalne, ale również wygodne. Wybrałyśmy poniższe cudeńka - model Claudia (KLIK) wykonany z  delikatnej siateczki obsypanej kamieniami Swarovskiego, oryginalnie wycięte szpilki Eve (KLIK) z połyskującej satyny, brokatową biel w modelu Ella (KLIK), pastelowe czółenka marki Bourne (KLIK) z mocno zdobionym noskiem oraz przykuwające moją uwagę od samego początku połączenie klasyki pantofla z subtelnością sandałka w modelu Barnes - Badgley Mischka (KLIK).


Jako estetka byłam zachwycona starannym i bardzo ładnym zapakowaniem moich idealnych w każdym calu butów. Hmm...mój uśmiech mówi sam za siebie, prawda? :-)

Z wielką ekscytacją rozpakowywałam buty w domu oraz przymierzałam je setki razy i z każdym kolejnym razem podobały mi się jeszcze bardziej. Cieszyłam się jak dziecko - myślę, że każda Panna Młoda zna to uczucie...;-)


Zdjęcie nie oddaje w pełni ich uroku. Model Barnes (KLIK), który wybrałam miał misternie wykonane i pięknie mieniące się zdobienie na nosku z delikatnych perełek i kryształków. Niemal identyczny kolaż z błyskotek miałam w sukni, dlatego uważam, że nie mogłam znaleźć lepszych butów do mojej ślubnej stylizacji. Dziękuję Ksis Wedding Shoes! :-*
Mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał, a jeżeli są tu przyszłe Panny Młode -
dajcie znać w komentarzach na jakim etapie jesteście. :-) Zazdroszczę, 
że TEN dzień jest nadal przed Wami. :-) :-)

Miłego weekendu! :-*

poniedziałek, 30 października 2017

AUTUMN MOOD

Kolorowe korony drzew, spadające liście, deszcz, długie wieczory, blask świec, ciepły koc, rozgrzewająca herbata...prawdę mówiąc mogłabym wymieniać bez końca, więc nie przedłużając - bardzo lubię jesień ze wszystkimi jej pozytywnymi, jak i negatywnymi aspektami. Przecież nawet dżdżysta pogoda potrafi mieć w sobie mnóstwo uroku, prawda? :-) 


Z racji tego, że jesienią i zimą swetry stanowią nie tylko świetną bazę naszych stylizacji, ale przede wszystkim rozgrzewają nawet największego zmarzlucha - przygotowałam 3 kolaże z propozycjami najbardziej popularnych sieciówek.  W tym sezonie im bardziej obszerny oraz mięsisty tym lepiej. :-)





sweter i szalik - Moodo, jeansy - Levi's, buty - Emu

...a po spacerze - kubek gorącej herbaty z cytryną, słodkie mandarynki, w głośnikach melancholijny Kortez i może domowe SPA? W październikowej odsłonie beGLOSSY 'JUST RELAX' znajdziecie kosmetyki, które pomogą w jego stworzeniu...;-)

Peeling do rąk jednej z moich ulubionych, polskich marek, maseczka mineralna Vichy, świeca do masażu z masłem Shea, płyn micelarny Uriage i nowość w postaci szamponu Nivea, ale moim absolutnym faworytem tego boxu jest BIOOLEO - olej ze słodkich migdałów + magnolia. Polubiłam go za delikatny, ale urzekający zapach, właściwości nawilżające, wygładzające, a także za jego uniwersalność, polecam! :-)

Miłego wieczoru. :-*

sobota, 30 września 2017

BYE BYE SUMMER

Nigdy nie wiem jak powinnam zacząć wpis po dłuższej nieobecności, a w związku z tym, że nie chciałabym się zbyt długo tłumaczyć - wiedzcie, że owa cisza jest jak najbardziej uzasadniona. :-) W dzisiejszym wpisie mały MIX, w którym wydaje mi się, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie przedłużam - zapraszam i witam ponownie! :-)




kurtka - Levi's, jeansy - SheIn, zegarek i bransoletka - Daniel Wellington,
okulary - D&G, buty - SKECHERS (butyjana.pl), szalik - Tommy Hilfiger

Zawartość wrześniowej edycji pudełka beGLOSSY jest absolutnie genialna - podoba mi się każdy produkt. :-) BEAUTY FACTORY, bo tak został nazwany ostatni box zawiera w sobie produkt, który polecałam Wam już parę lat temu, a mianowicie odżywczą pomadkę z peelingiem marki SYLVECO. Jeżeli nie miałyście okazji jej wypróbować do tej pory - szczerze polecam. Godna zarekomendowania jest również błyskawiczna odżywka do włosów PANTENE 3 Minute Miracle, a także lakier hybrydowy marki NEONAIL.
Natomiast moje 3 topowe produkty  to koreańska maseczka do twarzy w płachcie BELLEZA CASTILLO, dermatologiczny żel do mycia twarzy marki URIAGE oraz nowość w postaci balsamu do ciała BARNANGEN All Over Rescue Body Balm - mocno nawilża skórę i przepięknie pachnie. :-)
 ...a jeżeli żegnamy lato, to chciałabym podzielić się z Wami moim ulubionym deserem o tej porze roku. Mowa o owocach pod słodką i rozpływającą się w ustach kruszonką. :-) Przepis krótki, wykonanie dziecinnie proste, a w dodatku zajmuje zaledwie kilka minut. Smak? Obłędny. :-)
 SKŁADNIKI
owoce: 3 jabłka, 2-3 łyżki cukru, szczypta cynamonu, garść rodzynek
kruszonka: 1 szklanka mąki pszennej, pół szklanki cukru, 70g zimnego masła, szczypta soli i 1/4 łyżeczki do pieczenia

PRZYGOTOWANIE
Jabłka obieram, kroję na małe kawałki, posypuję rodzynkami, cukrem i cynamonem.
W misce łączę wszystkie składniki na kruszonkę, ugniatam - odrywam kawałki ciasta i układam na owocach. Następnie wstawiam do rozgrzanego piekarnika (180 stopni), piekę do zarumienienia, czyli około 20-30 minut. :-)
Miłego wieczoru! :-*